czwartek, 20 grudnia 2012

Rozdział IV

Rano obudziły mnie promienie słoneczne dobiegające zza okna . Próbowałam ruszyć się z miejsca , ale wszystkie próby delikatnego ruchu poszły na marne iż bałam sie , że obudze Justina . Sięgnęłam ręką pod poduszkę w poszukiwaniu telefonu , kiedy wkońcu go odznalazłam spojrzałam na wyświetlacz. Była 9 więc idealna pora na wstanie i doprowadzenie siebie do stanu jakiejkolwiek normalności. Delikatnie ściągnęłam dłoń Justina z mojego brzucha i już miałam siadać na łóżku , kiedy Jus gwałtownie złapał mnie za brzuch i przyciagnął do siebie .
- A ty kochanie gdzie się wybierasz , tak bez przywitania ? - Powiedział Justin przez śmiech .
- Nie chciałam Cię obudzić , tak słodko spałeś . Ii jeszcze nie chciałam żebyś oglądał mnie w takim stanie , w jakim jestem aktualnie .
- Wiesz , że ty zawsze będziesz dla mnię piękna ? NIe zaleznie od tego , jak będziesz wyglądać kochanie. - No a teraz buziak na przywiatanie i na przeprosiny , ze chciałaś ode mnie uciec  - Powiedział Justin ze słodką miną która od razu zadziałała na moje serce zmiękczająco .
- Chodź tu głupku . - Zaśmiałam się i pocałowałam go namiętnie w usta . Z każdym ruchem pogłębialismy pocałunek i zadne z nas nie miało temu nic przeciwko . W pewnej chwili oboje zaczęliśmy posówać sie do głębszych ruchów , nim się obejrzałam dłoń Justina znalazła się na moim udzie gładząc mnie do nim co mnie podniecało. W pewnym momencie usiadłam na Justinie okrakiem całując go namiętnie po szyi , widząc po jego minie , że podoba mu się to momentalnie się od niego oderwałam i połozyłam obok .
                                                                                       *

Justin przez moment leżał wpatrując sie w sufit , w pewnym momencie pomachałam mu przez oczami na co zamrugał . Odwrócił głowę w moja stronę i patrzył mi głęboko w oczy . o chwili ciszy powiedział .
- To było , wow - Zaśmiał się . - Demi , ty chyba nawet nie wiesz jak dobrze calujesz , a to było najlepsze powitanie jakiekolwiek mogłem otrzymać .
Uśmiechnęłam się po czym pocałowałam Jusa czule w nos na co on zamruczał .
- Ale chciałem Ci powiedzieć , że chciałbym aby nasz pierwszy raz był wyjątkowy i zaplanowany bo dzis jeszcze chwila i doszłoby do tego . Ale naszczęście potrafisz sie pohamować .
- Nawet nie wiesz jak trudno było mi przestać cię całować , i co do tego , zgadzam się z toba w 1OO % . To wszystko musi być przemyślane i z głową i cieszę sie , że tak uważasz .
- Nawet nie wiesz jaka ty jesteś piekna , Demi - Powiedział rozmarzony całkowicie zmieniając temat za co się zaśmiałam .
- A ty nawet nie zdajesz sobie sprawy jak jestes przystojny i seksowny . - Powiedziałam również rozmarzona ale miałam ochote wybuchnąć niepohamowanym śmiechem .
Leżeliśmy tak około godziny aż wkońcu udało mi się uwolnić od Justina . Podeszłam do szafy i stałam przed nią rozmyślając w co się ubrać . Nagle zobaczyłam Justina w samych bokserkach stojącego koło mnie , co przyprawiło mnie o dreszcze i czerwone poliki .
- Kochanie , czy to ja tak na Ciebe działam ?
- Nie , to tylko tek seksowny koleś stojący obok mnie w samych bokserkach .
- Masz gust , wiesz ? - Odpowiedział rozbawiony po czym przyciągnął mnie do siebie , połozył dłonie na biodrach i delikatnie pocałował .
- Dobra , koniec tych czułości . Pomożesz wybrać mi jakieś ubrania na dziś ?
Justin niechętnie oderwał się ode mnie , podszedł do szafy i po chwili namysłu podał mi czarne rurki i zwykły biały t-shirt .
- Tylko tyle ? - Odparłam zdziwiona .
- Poczekaj kochanie . - podszedł do mnie i dał mi swoją czerwoną bluzę . - Teraz będzie idealnie .
- Dziękuję , ale jak ty wrócisz do domu ? W samym t-shircie ?
- Tak , ty mnie rozgrzewasz samą twoja obecnością , wiesz ?
Zaśmiałam się i poszłam w stronę łazienki . Gdy byłam w środku odkręciłam kran od wanny i wpuściłam mnóstwo goracej wody , wlałam rózany olejek i zanużyłam się w wodzie . Kiedy wysuszyłam ciało , owinęłam sie ręcznikiem i rozejrzałam po łazience .
- Świetnie , zapomniałam bielizny . - Powiedziałam sama do siebie z ironią w głosie .
Po chwili zastanowienia  zabrałam się na odwagę ,chyliłam lekko drzwi i krzyknęłam .
- Justin , czy mógłbyś podać mi bieliznę ? -Krzyknęłam po czym zaczęłam się sama do siebe śmiać . Nie minęło 5 minut a do drzwi zapukał zadowolony Bieber , trzymający w ręku bieliznę.
- Dziękuje , za chwile wracam .
- Czekaj - Powiedział Justin rozbawionym tonem .
- Hmm ?
- Wiesz jak seksownie wyglądasz w tym ręczniku ? - Powiedział przygryzając wargę .
Dopiero wtedy zorientowałam się , ze stoje przed nim w samym ręczniku nie mając zupełnie nic pod spodem . Szybko zamknęłam drzwi i zaczęłam się śmiać .
- Głupek .
- Co ?
- Głuupek - Powtórzyłam jeszcze raz
- Pożałujesz tego słodka . - Powiedział Justin.
- Już się boje kochanie
- Powinnaś .
Po przedrzeźnianiu sie z Justinem w koncu zabrałam się za siebie . Rozczesałam falowane włosy , zrobiłam delikaty widzialny dla oka makijaż i naciągnęłam na siebie bluze Biebera .Pachniała tak cudownie , cała przesiąknięta była jego perfumami i żelem pod prysznic .Po rozmarzaniu i zachwcaniu się zapachem Justina , wyszłam z łazienki . Momentalnie ktoś rzucił się na mnie po czym tracąc równowage wylądowałam na ziemi , gdy otworzyłam oczy spostzregłam na sobie Justina który zacieszał od ucha do ucha .
- To miałes na myśli , kiedy mówiłeś "pożałujesz" ? - Powiedziałam rozbawiona
- I jeszcze to . - Nachylił sie nade mną i namiętnie musnął moje wargi , połączyliśmy się w pocałunku , nie trwał on zbyt długo ale był dośc namiętny aby zadowoliś nas dwoje .
- Kocham cię - Wyszeptałam mu w usta po czym przygryzlam jego wargę
- Ja Ciebie też Demi .
                                                                         *

Kiedy dochodziła 11 postanowiłam zejść na dół , zobaczyć co u mamy i czy czasem oboje z dziadkiem nie zorientowali się , co tu się wyrabia .
Kiedy zeszłam na dół nikogo nie zastałam . Na stole spostzregłam jedynie kartkę z napisem "Pojechaliśmy z dziadkiem odwiedzić ciocię Lise , będziemy wieczorem " . Pierwszy raz cieszyłam się , ze mama pojechała gdzieś , zostawiając mnie samą , ponieważ miałam teraz dużo czasu aby spedzić go sam na sam z moim Justinem . Bez chwili zastanowienia wyciagnęłam sok i nalałam go sobie do szklanki . W pewnym momencie poczułam czyjeś dłonie obejmujące mnie wokół talii .
- No hej , tęskniłem . - Justin szepnął mi do ucha .
- Nie było mnie zaledwie  5 minut a ty juz tęsknisz ? Co to będzie jak będziesz musiał iść do domu na noc .
- Nic nie będzie , bo wcale się tam nie wybieram . - Odpowiedział po czym musnął moją szyje.
- Ahaa , fajnie wiedzieć , że od dziś będę mieć stałego lokatora w łóżku.
                                                                               *
Byłam umówiona z Justinem na 19 w parku , więc miałam jeszcze sporo czasu na przygotowanie się . W ostatnej chwili przypomniało mi sie , że jutro poniedziałek i sprawdzian z fizyki którego nie mogę zawalić .
- Cholera ! - Krzyknęłam sama do siebie , wzięłam komórkę i wybrałam numer Justina.
- Cześć piękna . - usłyszałam w słuchawce i momentalinie się uśmiechnęłam .
- Wiesz Justin .. - Zaczęłam . - Dziś nie możemy się spotkać , jutro mam ważny sprawdzian z fizyki , przykro mi .
- Ahaa , okej , jestem u Ciebie za 20 minut . Dziś uczymy się razem .
- Alee ? Jak to ?
- Nie ma żadnego ALE , będę za 20 minut. Pa - powiedział po czym rozłączył się a ja uśmiechnięta od ucha do ucha udałam się do łazienki chwytając po drodze "podarte" , czarne rurki i biały top .
- Jezu , jak ja wyglądam . - Wypowiedziałam zszokowana patrząc w lustro zakrywając usta ręką . Po chwili otrząsnełam się i zaczęłam się " ogarniać ". Nałożyłam na twarz minimalną ilość podkładu aby zakryć niedoskonałości , potraktowałam rzęsy tuszem a usta " przejechałam " truskawkowym błyszczykiem.
- O niebo lepiej . - pomyślałam uśmiechając się w lustro zachwycona efektem .
Kiedy byłam gotowa dochodziła 19 . Zbiegłam do salonu oznajmiając .
- Mamoo .
- Kasa , czy tym razem coś innego ? - Odpowiedziała mama parskając śmiechem .
- Nie , nie kasa ani nic innego .
- Oo , to jakaś nowość .
- No bo chodzi o to , żee ..- Wzięłam głęboki oddech , kontynuowałam i spojrzałam na mamę i dziadka którzy w skupieniu mnie obserwują.- Zaraz przyjdzie tu pewna osoba która jest dla mnie bardzo wazna i chciałabym abyscie GO - powiedziałam wyraźniej . - Poznali .
- Demi - Przerwała mi mama . Dlaczego nie powiedziałaś wcześniej , że masz zamiar przedstawić nam twojego chłopaka ? Przygotowałabym jakąś kolacjie czy coś ..
- Mamoo ..
-Evo , młodzi nie gustują teraz w kolacyjkach z rodzicami. Teraz wszystko utrzymuje się w dyskrecji .
- No właśnie , dziadek dobrze mówi. - Odparłam szeroko uśmiechając się do dziadka . - I proszę , postaraj się zachować dobre wrażenie i nie mów od rzeczy .
- Tato , czy ty to słyszysz ? Jak ja bym kiedyś odezwała się do swojej matki .
- Młodzież się zmienia . - Powiedział dziadek po czym dyskretnie puścił mi oczko .
Nasze milczenie przerwał dzwonek do drzwi. Momentalnie podniosłam się na nogi i poprawiłam włosy. Szłam w stronę drzwi uśmiechnięta od ucha do ucha , że wreszcie , po całym dniu ujrze mojego chłopaka. Otworzyłam drzwi i ujrzalam Jusa . Wyglądał nieziemsko , szara bluza zakładana przez głowę i czarne spodnie , które znajdowały się na kolanach ( co mi jak najbardziej odpowiada ) . Czyli Justin był idealny pod kazdym względem , włosy , oczy , usta ... Kochałam w nim dosłownie wszystko . Nagle któś wyrwał mnie z moich przemyśleń.
- Hej . - Powiedział Justin podszedł do mnie i wręczył mi ogromny bukiet czerwonych róż . - I tak jest ich za mało , aby wyrazić moją miłość do Ciebie . - Szepnął w moje usta po czym delikatnie je musnął co przyprawiło mnie o bardzo przyjemne dreszcze .
- Wejdź . - Odpowiedziałam po czym złączyłam nasze dłonie  . - Moja mama chce Cię poznać , więc już z góry przepraszam , jeżeli palnie coś od rzeczy . Justin tylko słodko się uśmiechnął .Wzięłam głęboki wdech i pociągając za sobą Justina udałam się w stronę salonu.
- Mamo , dziadku to jest Justin , mój ...
- Chłopak - dopowiedział dziadek uśmiechając się od ucha do ucha .
- Właśnie - powiedzialam zmieszana i wypuściłam powietrze z ust które kłębiło się w moich płucach .
- Miło mi . - Powiedział Justin po czym ucałował dłoń mojej mamy i uśćisnął dłoń dziadka .
- Justin , to my może chodźmy juz na górę uczyć się na ten sprawdzian - Powiedziałam dostrzegając u chłopaka cień chytrego uśmiechu .
- Już ja widzę ta waszą naukę . - Powiedziała mama po czym parsknęła śmiechem .
- No tak mamo , uczyć się - Odparłam oburzona i pociągnęłam za sobą chłopaka .
                                                                                           *
Kiedy byliśmy już w moim pokoju przywarłam Justina do drzwi i zaczęłam go namiętnie całować , czemu on nie zaprzeczał . W pewnej chwili poczułam jak uśmiecha się w moje usta i wpycha do nich swój rozgrzany język . W Pewnym momencie pociągnełam Jusa za szlówki od spodni ,pchnęłam go w stronę łóżka i usiadłam na nim rozkrakiem . Ponownie wpiłam się w jego malinowe usta pełne pożądania które z każdą chwilią wzrastało. W pewnym momencie ocknęłam się i momentalnie oderwałam się od Justina i przez pewnien czas wpatrywałam się w jego błyszczące , brązowe oczy.
- Chciałbym , aby nasz pierwszy raz był przygotowany  i abyśmy byli w pełni tego świadomi . - Wymruczał w moje usta a po chwili dodał . - O ile ty tego chcesz i jestes na to gotowa .
- Z tobą jestem gotowa na wszystko . - Powiedziałam po czym zwlekłam się z Justina i poszłam w kierunku torby z książkami .
- A teraz czas na fizykę - Odpowiedziałam siadając koło Justina i zaczęłam się uczyć
Oczywiście moja " nauka " nie trwała zbyt długo i nie obyło się bez zaczepek ze strony jusa . czyli innymi słowy obleje ten sprawdzian i podziękuje za to jedynie jemu .
Mijały godziny a ja zaczełam robić się senna .
- Musisz wracać do domu , dochodzi 1 , mama pewnie sie o Ciebie martwi .
- Spokojnie , powiedziałem jej , że nocuje u Chrisa bo będziemy uczyć się na sprawdzian do późna . I poprosiłem go , aby w razie czego mnie krył.
- Widze , że ty wszystko idealnie zaplanowałeś . Znów się nie wyśpisz . - Powiedziałam pół przytomna .
- Śpij , a mną się nie przejmuj bo nigdzie nie śpi mi się lepiej jak u twego boku .
- Kocham Cię - Wymruczałam w jego usta z pocaunkiem i dodałam - Najbardziej na świecie .
- Ja Ciebie tez kocham Demi - Odpowiedział po czym czule ucałował mnie w nos .

Rozdział III


Kiedy wyszłam poczułam uderzenie zimnego wiatru . Po przejściu niespełna paru metrów zapięłam skórzaną kurtkę i nim się obejrzałam , byłam koło domu Justina . Sama sobie się dziwiłam , że tak szybko tu doszłam , ale cos jakby mnie do nigo ciągnęło . Stojąc na progu otrzepałam buty , wzięlam głęboki wdech i niepewnie zastukałam w drzwi . Po chwili , drzwi otworzyły się , a w nich stanął Justin . Jak zwylke świetnie wyglądał , miał na sobie niebieskie rurki które znajdowały się prawie na kolanach , czarną bluzę i miał świetnie ułorzona grzywkę postawioną niechlujnie na lakier . Wszystko było w nim idealne w każdym calu .
- Cześć , wejdź wszyscy już czekają ..
Wszyscy ? To znaczy , że jak tam wejde , zastanę wszystkich jego przyjaciół ? Nawet niech nie myśli , że odważe się z nimi przywitać . Nie powiedziałam wcześniej , ale jestem osobą BAARDZO wstydliwą , a zwłaszcza jeżeli chodzi i nowe znajomości .
- Dzięki . - Powiedziałam z uśmiechem i niepewnie weszłam w głąb domu Justina . Na kanapie ujrzałam dwoje chłopaków i dziewczynę .
- To jest Jenn , moja koleżanka ze szkoły. - Odparł Justin uśmiechnięty od ucha do ucha .
- Hej . - Powiedziałam niepewnie , bo tylko na to było mnie teraz stać .
- Cześć , ja jestem Caitlin , to Christian mój brat , a to Ryan .
- Miło mi . - Odpowiedział Ryan .
- Umm , siadaj Demi - Powiedział Justin .
Niepewnie usiadłam na kanapie koło Caitlin który uśmiechała sie do mnie , stwarzając obraz przyjemnej i do tego ślicznej dziewczyny .
                                                                                    *
Przez następne dwie godziny wszyscy razem ogladaliśmy film i zajadaliśmy się popcornem . Poznałam się z Caitlin i chłopakami , Justin sprawiał wrażenie zadowolonego . Mając na myśli oglądaliśmy film chciałam powiedzieć , że ja i Caitlin rzucałyśmy popcornem w chłopaków śmiejąc się przy tym do łez . Gdy film dobiegł końca , została mi tylko godzina czasu do powortu do domu . W pewnym momencie , Chris wpadł na ( jak dla Ryan'a ) wspaniały pomysł, zagrania w butelkę . Ponieważ wszycy byliśmy już rozkręceni i roześmiani do maksimum możliwości , Caitlin zakręciło butelką i wypadło na Justina .
- Pytanie czy wyzwanie ?
- Wyzwanie ? - Odpowiedział niepewnie . Ja spojrzałam się w stronę Caitlin i zauważyłam , że uśmiecha się szyderczo i patrzy to raz na mnie , raz na Justina .
- A więc , Justin .
- Taak ?
- Musisz pocałować Demi . - Powiedziała , po czym zaklasakała w dłonie z ekscytacji .
Gdy to usłyszałam o mało nie zakrztusiłam sie . Pozwolić mu mnie pocałować i zapomnieć o tym jakby nigdy niby nic ? O nie , ja nie należe do takich , którzy szybko zapominają o takich wydarzeniach . I jeszcze to , że Justin strasznie mi się podobał. Ryan przerwał niezręczna ciszę.
- Ej , wiecie , że z każdą sekundą waszych przemyśleń , zadanie się przedłuża ? Czyli teraz pocaunek powinien trwać jakoś z 2 minuty .
- Yy , co ? - Powiedziałam zdesperowana na tyle , abym mogła się teraz zapaśc pod ziemie .
- No to , dobra stary do roboty . - Powiedział po czym poklepał Justina po ramieniu .
- Niech już będzie , nie nawidze przegrywać.
Po tym co usłyszałam wmurowało mnie jeszcze głębiej w ziemie .
- No ale chyba nie tu , nie przy was wszystkich . - Powiedziałam
- No właśnie , to będzie trochę niezręczne . - Powiedział Justin , po czym przesunął wzrok na mnie .
- A skąd mamy mieć pewność , że wykonacie zadanie ?
- To proste .- przerwała mu Caitlin
- Przecież będzie po nich widać , czy się całowali , czy tez nie . - Powiedziała po czym wybuchła śmiechem .
- Dobra , zróbmy to - Powiedziałam obojętnie .
Chyba w tej chwili nie zastanawiałam się nad tym co ja właściwie powiedziałam . Ale nie mogłam dać poznać po sobie , że jednak zwątpiłam . Wstałam równie pewnie jak wypowiedziałam ostatnie słowa i skierowałam wzrok na Biebera .
- Zaraz wracamy . - Odpowiedział Justin , po czym niepewnie złapał mnie za nadgarstek i lekko pociągnął w stronę schodów .
- Nie musicie się spieszyć . -  Usłyszeliśmy za sobą śmiechy i głos Christiana .
Szliśmy przez ciemny korytarz , nagle doszlismy do ostatnich drzwi po lewo . Jak się domyślałam , był to pokój Justina . Chłopak puścił mnie przodem i otworzył drzwi przed nosem . Moim oczom ukazał się obszerny pokój , z niebieskimi ścianami . Po prawej stronie znajdowała się ogromna półka na której znajdowały wszystkie płyty Jusa , po środku stało łóżko na ktorym leżała gitara i porozrzucane obok niej teksty piosenek . Po lewej stronie pokoju znajdowała się ogromna szafa a obok niej znaczniej mniejsza szafka .
- Przytulnie . - Odpowiedziałam z uśmiechem na twarzy i odwróciłam się w stronę Justina . Jego mina z jedej strony była uśmiechnięta i radosna jak zazwyczaj ale i też poważna . Z wyrazu jego twarzy można był odczytać , że coś nadzywyczajniej w świecie jeży mu na sercu . Nagle poczułam dziwne ukłucie w sercu , było to coś w stylu przyjemnego dreszczyku serca , ale nie wiedziałam dokładnie co się dzieje . wszystkie płyty Jusa , po środku
- Justin , ja .
- Nie , poczekaj Jenn . Mam Ci coś do powiedzenia . - Powiedział z usmiechem kryjącym jego strach . - Chciałem Ci powiedzieć , że choć znamy się niespełna 3 dni ja czuję , że znaczysz dla mnie bardzo wiele .

I w tym momencie kompletnie mnie zatkało . Wiedziałam , że Justin jest miłym , pełnym usmiechu chłopakiem z którym uwielbiam spedzać czas , ale nie wiedziałam jak on to odbiera.
- Czekaj , nic nie mów . Ja po prostu pierwszy raz kiedy Cię ujrzałem , czyli kiedy potknęłaś sie o mnie w drodze do domu , wiedziałem , że będziesz dla mnie wiele znaczyć . Może to dziwne , ale widziałem to w twoich oczach. Jesteś najpiękniejszą dziewczyną jaką kiedy kolwiek spotkałem . Kiedy ja się śmieje , śmiejesz się razem ze mną . Wiem , że brzmi to dla Ciebie dziwnie , ale ja poprostu nie wiem czy potrafiłabym jeszcze bez Ciebie żyć , robić co kolwiek . Znaczysz dla mnie więcej niż jakakolwiek inna dziewczyna . Miałem dziewczyny , ale przy żadnej nie czułem się tak swobodnie i nie bałem się jej powiedzieć co dokładnie do niej czuje , ale z tobą jest inaczej . Nie moge spać , ciągle myśle o tobie , kocham zapach twoich włosów , twą aksamitną skórę , piękne usta i oczy . Uwielbiam w tobie wszystko Demi , dosłownie wszystko . I powtarzam jeszcze raz , wiem , że to jest dla Ciebie naprawdę dziwne , i możesz mnie odrzucić , rozumiem to . Ale ja poprostu nie wiem czy dam sobie rade bez Ciebie , bez twojej bliskości .
Zamarłam w bezruchu i wpartywałam się w jego czekoladowe oczy które z każdą sekundą wprawiały mnie w osłupienie . W końcu po chwli ciszy odpowiedziałam .
- Justin , ja ..
- Dobra , rozumiem ..
- Nie , głuptasie , nie o to mi chodzilo . - Powiedziałam przez łzy szczęścia . - Ja również od kąd Cię poznałam , nie mogę przestać o tobie myśleć , kiedy nie ma Cię w zasięgu mojego wzroku czuję się osamotinona pomimo tego , że mam wielu przyjaciół . Chce mieć cie zawsze i wszędzie przy sobie , niezależnie od tego ile się znamy ja czuje się jakbyś był moim przyjacielem od zawsze . - Wypowiedziałam przez zaszklone oczy i spojrzałam na Justina , który wpatrywał się w moje oczy , wreszcie nie wytrzymałam i upuściłam dwie łzy które po woli spływały mi po policzku . Justin złapał mnie za ręce i przyciągnął do siebie tak , że nasze ciała sie stykały , jeszcze nigdy nie byłam z nim tak blisko . Nim się obejrzałam , Justin przyłożył dłoń do mojego policzka i wytarł łze spływającą po nim , gwałtownie pojawiło się ich więcej . - Na co odpowiedział uśmiechem .
- Demi , dlaczego płaczesz ?
- Bo jeszcze nikt nigdy nie powiedział mi prosto w oczy tylu wspaniałych o mnie rzeczy .
- Bo jeszcze nikt nie był tak zakochany w tobie jak ja . - Odpowiedział po czym się zaśmiał .
- Dziękuję . - Odpowiedziałam po czym wtuliłam się w jego klatkę piersiową . Na początku czułam , że jest zaskoczony ale zaraz po tym wtulił się we mnie najmocniej jak potrafił . Kiedy to zrobił , poczułam jak przez moje ciało przechodzą przyjemne dreszcze , i motylki w brzuchu. Przez chwilę staliśmy wtuleni w siebie . Nagle Justin oderwał się ode mnie , spojrzał mi głęboko w oczy i wyszeptał w usta .
- Kocham Cię , i nigdy Cię nie opuszczę - Po czym delikatnie musnął moje usta i oderwał się od nich sprawdzić czy aby na pewno dobrze robi . Uśmiechnęłam się do niego , poczym wpiłam się w jego usta , pogłębialiśmy pocaunek czemu nie byłam przeciwna . Cała wirowałam i miałam ochote wznieść się do nieba , w brzuchu kręciły się motylki a ciało przepływały dreszcze . W pewnym momencie Jus zniżył swoje dłonie i położył mi na biodra , nasz pocaunek przerwało pukanie do drzwi .
- Ejj , żyjecie ? - Usłyszałam głos Ryan'a dobiegający zza drzwi . Po czym lekko uchylił drzwi i zobaczył mnie i Justina objętych , po czym wpadł w furię śmiechu , a po nim zaraz ja Justin . gdy ochłonęliśmy zeszliśmy wszyscy razem na dół do Christiana i  Caitlin którzy patrzyli na nas jak na dziwaków .
- Co wyście tam wyrabiali ? Nie było was dobre 15 minut a mieliście wrócić za nie całe 5 ! - Powiedziała  Caitlin  powstrzymując się od śmiechu . Usiadłam obok niej i szturchęłam ją po czym zaczęłam się śmiać .
-  Noo , wykonywali swoje zadanie .
- Ryaaan ! - Powiedział Justin przeciągając .
- No co , co miałem sobie pomyśleć , kiedy wchodzę do pokoju a wy stoicie w swoich ramionach ?
- To , żee .. yy - Kompletnie nie wiedziałam , co mam powiedzieć , więc zmieniłam temat .-To kontynuujemy grę ? Czy juz wam się znudziło ? - Powiedziałam zadowolona .
- Nie , grajmy ! - Odpowiedział rozbawiony Chris po czym wręczył mi butelkę .
- No to jedziemy - Powiedziałam sama do siebie , po czym Justin się zaśmiał . Wypadło na Justina , świetnie .
- Pytanie czy wyzwanie ? - Zapytałam z szarmandzkim uśmieszkiem .
- Pytanie - Odpowiedział , po czym się zaśmiał .
- Ejj , no ! Ale ja nie mam pomysłów .. - Odpowiedziałam zasmutniała . Oczywiście to był haczyk abym go przekonała do wyzwania .
- No napewno jakieś Ci wpadnie do głowy . - Uśmiechnął się po czym seksownie poruszał brwiami .
- Co tam na górze się wyrabiało ?
-  Caitliiin .. - Powiedziałam równo z Bieberem
- Dobra , dobra . Ale skoro ty , Jenn nie masz pomysłu na pytanie , to ja mam .
- Justin .. - Odparła  Caitlin . - Czy podoba Ci się Demi , a jeśli tak to co najbardziej ?
Sądząc po minie Justina , był strasznie zmieszany tym pytaniem , bo dobrze wiedziałam co mu się we mnie podoba i za co mnie KOCHA ? Wciąż próbiwałam poukładać sobie w głowie to , co niespełna 15 minut temu wyznał mi Justin . Czyli od dziś , mamy nazywać siebie parą ? To do mnie jeszcze nie dochodzi , znam go ale jednak nie znam ... Jeszcze wiele muszę się o nim dowiedzieć , ale wiem , że to będzie udany związek. Po chwli , Jus zrobił się cały czerwony a ja żeby go uchronić , musiałam coś wymyśleć .
- Emm , ja się już musze iść .
Justin natychmiastowo podniósł na mnie wzrok i w jego oczach widziałam rozczarowanie , że już muszę iść . Po chwili wstał i powiedział .
- Demi , pójdę Cię  odprowadzić , jest zbyt ciemno abyś sama wracała . -Powiedział Justin , kiedy ja zaciągałam rękawy na dłonie i stałam otoczona przez niezręczną cisze , jaka panowała.
- Do zobaczenia następnym razem - Odparła  Caitlin  po czym wtuliła się we mnie . - Szczęścia i wytrwałości - szepnęła mi do ucha a ja zdębiałam .
- Cześć chłopcy - Rzuciłam i wyszłam wraz z Justinem .
Na dworzu padał przyjemny snieg , a płatki spadające z nieba dodawały uroku całemu temu zimowemu wieczorowi . Wyszliśmy zza bramy Justina i przez pewien czas szliśmy bez słowa . W pewnym momencie chłopak odezwał się .
- Mogę ? - Wskazał na moją dłoń po czym splótł ją z moją .
- Oczywiście - Powiedziałam pełna entuzjazmu i wtuliłam się w jego ramie . Biło od niego bardzo przyjemnie ciepło . Szliśmy wtuleni w siebie aż pod sam mój dom , i zwykle droga zajemująca mi nie całe 1O min z Justinem zajęła 3O . Szliśmy w bardzo wolnym tępie rozmawiając o tym , jak szybko to wszystko się potoczyło ale wierzymy , że się uda . Kiedy doszliśmy do mojego domu odparłam .
- To już tu .
- Mógłbym iść tak z tobą na koniec świata . - Powiedział po czym przyciągnął mnie do siebie , położył dłonie na moich biodrach i wpił się namiętnie w moje usta . Ja oczywiście nie stawiałam oporów przed pocaunkiem i z każdym razem go pogłębialiśmy , w końcu poczułam , że język Justin znalazł się w mojej buzi . Uśmiechnęłam się w jego usta , co on odwzajemnił . I tak staliśmy wpojeni w swoje usta dobre 1O minut aż nagle musieliśmy to zakończyć , ponieważ dostałam sms od mamy , że mam wracać do domu .
- Muszę już iść . - Powiedziałam smutna i spusciłam głowę .
- Nie smuć się , przyjdę do Ciebie w nocy .Powiedział  Justin po czym pocałował delikatnie moje wargi .
- Ale jak to w nocy ? - Powiedziałam po czym zaczęłam się śmiać .
- Zobaczysz , czekaj na mnie . - Wypowiedział , po czym odszedł . Jeszcze przez chwlię stałam przy bramce machając mu na pozegnanie aż wkońcu zebrałam wszystkie swoje porozrzucane myśli w jedo i weszłam do domu .
                                                                                    *
W salonie na kanapie siedziała mama z dziadkiem i jak sądze rozmawiali o mnie . Niepewnie weszłam do salonu i rzuciłam .
- Już jestem .
- Nareszcie , ile mamy na Ciebie czekać ? Dałam Ci czas do 22 a dochodzi 23 , wiesz jak się martwiłam ?
- Evo , nie martw się o nią . On o nią dba . - Powiedział dziadek po czym się do mnie uśmiechnął .
- Dziadku , ja nie mam chłopaka . Poprostu byłam z przyjaciółmi się przejść i tyle . - Skłamałam i nie czułam się z tym dobrze , ale nie mogłam przeciez powiedzieć , że spotykam się z Justinem . Mama zaraz chciałaby go poznać i zaczęły by się rozmowy o współżyciu nastolatków i niebepieczeństwie jakie temu grozi .
                                                                                     *

Po dośc długiej rozmowie z dziadkiem i mamą w końcu mogłam iść się wykąpać i zanużyc w cieple mojego łóżka . Po ciemku weszłam pod koudrę i przez jakieś 2O minut myślałam o Justinie , zawsze kiedy zamykałam oczy , widziałam jego piękny uśmiech i błyszczące , brązowe tęczówki. Gdy dochodziła 2 może 3 w nocy poczułam , jak ktoś wchodzi do mojego łóżka . Bez chwili zastanowienia , wiedziałam kto to jest , tak to był Justin . Mówiąc , że będzie dziś u mnie w nocy nie wiedziałam , że to prawda . Odwróciłam się w jego stronę i wyszeptałam z pocaunkiem .
- Jesteś ?
- A jak mogłoby mnie nie być ? Wymknąłem się z pokoju przez okno , ponieważ mama wróciła  od babci i nie mogłem wyjść drzwiami .
- Mój gluptasie , mogłeś zostać w łóżku i się pożądnie wyspać . - Powiedziałam przeczeszując mu jego aksamitne włosy i całując w nos .
- Nie potrafiłbym spędzić nocy bez Ciebie .
- Jesteś kochany , wiesz ?
- Wiem . - Powiedział poczym dał mi namiętnego całusa .
Przegadaliśmy prawie całą noc i kiedy dobijała 4 stwierdziłam , że dłużej nie wytrzymam i idę spać . Przez jakieś 1O minut Justin próbował przekonać mnie pocaunkami w ramiona , abym jedak jeszcze nie szła spać i jeszcze chwile się z nim pomigdaliła , ale sen był silniejszy ode mnie . Dałam mu ostatniego buziaka w usta po czym odwróciłam się w druga stronę . Po chwili poczułam jak dłonie Justina obejmuja moją talię i przyciągają do siebie .
- Mogę ? - Upewnił się Justin , czy aby na pewno może się tak posunąć .
- Kochanie , wyjaśnijmy sobie coś , dobrze ?
- Dobrze .
- Zawsze , jeżeli będziesz chciał dotknąć mnie gdzie kolwiek i kiedy kolwiek , nawet nie  pytaj mnie o zdanie , bo dobrze wiesz , że mi to z odpowiada .
- Kocham Cię - Odpowiedział , po czym musnął moja szyje , co przyprawiło mnie o dreszcze .
- Ja Ciebie też , Dobranoc .
Justin wtulił się we mnie jeszcze bardziej i wtulił twarz w moja szyje . Przez pewien czas nie mogłam usnąć , ale w pewnym momencie wsłuchałam się w bicie jego serca i sama odpłynęłam .

Rozdział II


Obudziły mnie przebłyski słońca dobiegające zza okna . W pośpiechu wstałam z łóżka i spojrzałam na zegarek , była 8:15 .
- No nie , znów spóźniona do szkoły ? - Świetnie .
W pośpiechu poleciałam na górę do pokoju , wzięłam ubrania i poszłam na łaznienki . Zrobiłam szybko delikatny makijaż i ubrałam jak zwykle standardowo czerwone rurki i czarną bluzę z kapturem . Wychodząc zarzuciłam na plecy kurtkę Justina , założyłam niechlujnie trapmki i poszłam do szkoły . W drodze niestarannie zawiązałam koka na głowie , prawie upadając na ziemie . Po pięciu minutach byłam już przed budynkiem szkoły , gdzie jeszcze kręcili się chłopcy którzy zazwyczaj nie uczęszczają na lekcje . Kiedy weszłam do budynku szkoły sprzątaczka popatrzyła na mnie krzywym wzrokiem , który  najwidoczniej rozkazywał mi abym jak najszybciej udała się na lekcjie . Jak na złość miałam lekcjie na samej górze , więc o mało nie zabijając się o stopnie schodów wbiegałam na górę. Ukucłam na chwilę aby spowolnić dyszenie spowodowane wbieganiem po schodach ,  kiedy płuca uspokoiły się weszłam do klasy .
- Dzień dobry , przepraszam za spóźnienie . - Odparłam cicho pod nosem .
- Witam , witam . A dlaczegóż to się spóźniłaś panno Stewart ? - Surowo zapytał pan Simpson .
- Zaspałam proszę pana , przepraszam , nigdy więcej się to nie powtórzy . - Odpowiedziałam z lękiem na twarzy .
- Usiądź już .
Nareszcie skierowałam wzrok ku klasie , i usiadłam do ławki w której siedziała Ronnie . Rozpakowywując książki , zauważyłam , ze nadal mam na sobie kurtkę Justina . Siadając na krzesło przejechałam wzrokiem po klasie , nagle zatrzymałam go na Justinie , który siedział na samym końcu klasy . Uśmiechnęłam się do niego delikatnie pokazując na kurtkę , on to odwzajemnił. Jego uśmiech jest tak delikatny i subtelny . - Pomyślałam z bananem na twarzy wpatrując się w jego kurtkę . Może znam go niespełna jeden dzień , czuję , że mogę mu ufać.- Tak wiem , to głupie ale ja czuję , że Justin będzie bliską mi osobą .Moje przemyślenia przerwała mi Ronnie.
- Ej , co ty taka zamyślona ?
- Nic nic , zastanawiałam sie , co kupić mamię na Święta . - Skłamałam , nie chciałam powiedzieć jeszcze Ronnie , co myślę o Justinie . Wszysko było jeszcze za świerze a ona jeszcze nawet nie wiedziała , że ktoś taki wogule chodzi z nami do klasy .
- Aha , a więc dlaczego się spóźniłaś ?
- Zaspałam , usnęłam na kanapie w salonie przy kominku i chyba za dobrze mi się spało .
- No tak , mogłam to zauważyć . Dzwoniłam do Ciebie jakieś dwadzieścia razy i nic , zaczęłam się niepokoić , że cos ci się stało .
- Dzwoniłaś ? Nic nie słyszałam . - Powiedziałam ze zdziwieniem w oczach i spojrzałam na wyświetlacz telefonu . - Rzeczywiście , dwadzieścia nieodebranych połączeń od Ciebie .
- No widzisz . - Powiedziała Ronnie przez śmiech .
-  Panno Stewart i Collins czy ja wam w czymś przeszkadzam ?- Krzyknął do nas nauczyciel .
- Nie , przepraszamy - Odparła Ronnie .
- Najwidoczniej , tak . Może podzielicie się tym , o czym tak całą godzinę rozmawiacie ? No proszę .
- Nie . - Odpowiedziałam z poważną miną .
- To skupcie się na lekcji . - Odparł pan Simpson
Pięć minut później , zadzwonił dzwonek na przerwę , spakowałam książki i jak najszybciej wyszłam z klasy aby uniknąć oskarżeniom nauczyciela . Wyszłam na korytarz i oparłam się o ściane. Po chwili z klasy wyszła Ronnie , spojrzałam się na nią i pokiwałam głową na znak , że chce mieć trochę wolnego czasu . Ona uśmiechnęła się do mnie i poszła w stronę łaznienki , chwile po niej z klasy wyszedł Justin . Bez chwili zastanowienia podeszłam do niego zedjmując przy tym kurtkę .
- Cześć . - Powiedziałam z wielkim uśmiechem na twarzy .
- Hej , Demi -Odparł Justin z szarmandzkim uśmiechem na twarzy  , który natychmiastowo przyprawił mnie o dreszcze .
- Umm , mam tu twoja kurtkę . - Odparłam , wyciągając kurtkę przed siebie . - Jeszcze raz bardzo dziękuję , że mi ją pożyczyłeś , na pewno nie było ci zbyt zimno ? - Zapytałam przejęta .
- Nie , i nie masz za co dziękować , nie mogłem pozwolić ci zmarznąć .
- Ale ja na prawdę dziękuję . - Powiedziałam to a następnie się zaśmiałam . Justin śmiał się razem ze mną . Po chwli ciszy , postanowiłam coś powiedzieć .
- Aaa , yy nie ty - Odpowiedzieliśmy w tym samym momencie i znów zaczęliśmy się śmać .
- Nie , nie mów , co chciałeś powiedzieć .
- Nie , ty pierwsza .
- Ja właściwie , już zapomniałam co miałam Ci do powiedzienia .- Wyszczerzyłam się .
- Haha , no nie wiem ale już dam Ci za wygraną . Chciałem zapytać Cię , co robisz dziś wieczorem , mogłabyś przyjść do mnie , obejrzymy jakis film , lepiej się poznamy . Co ty na to ?
Po tych słowach serce zaczęło mi szybciej bić , ale nie dawałam tego po sobie poznać. Miałam tysiąc myśli na minutę , naprawdę nie wiedziałam co mam mu odpwowiedzieć . Po chwlili wzięłam się w garść i odpowiedziałam .
- Dziś , nie mam nic szczególnego do roboty , więc chętnie przyjde . - Powiedziałam najspokojniej jak potrafiłam .
- To świetnie . - Odpowiedział Justin z uśmiechem na twarzy .
Odpowiedziałam tym samym , chyba dając mu do zrozumienia , jak bardzo się denerwuje i poszłam w stronę klasy.                                                                                    
                                                                                     *
- Jeszcze tylko pięć minut . - Odparłam sama do siebie wpatrując sie w zegar który wisiał na ścianie klasy.
- Stwart ! - krzyknęła nauczycielka , spoglądając na mnie morderczym spojrzeniem .
- Tak ? - odpowiedziałam niepwnie .
- Widzę , że przerwałam Ci pewne przemyślenia . Więc skoro tak nie uwarzasz powiedz mi o czym przed chwilą mówiliśmy ?
Po tym co usłyszałam , spusciłam głowę w dół i zmieszana wpatrywałam się w długopis nerwowo przewracany w moich dłoniach.
- Ja , yyy ..
- To może ja odpowiem ! -  Usłyszałam głos dochodzący z końca klasy .
Nauczycielka spojrzała się w tamtą stronę , a ja od razu zorientowałam się , że chodzi o Justina.
- Justin , to nie Tobie zadałam pytanie , tylko Jennet. - Odparła oschle nauczycielka . I spojrzała się na mnie . Wtedy zaczęła się męka .
- Przepraszam panią , ale nie wiem o czym była mowa . - Powiedziałam i od razu spuściłam głowę .
- W takim razie , nie pozostaje mi nic innego , niż wpisanie Ci negatywnej oceny .
- Przepraszam . - Odpowiedziałam najciszej jak tylko umiałam .
- Na następny raz uważaj na lekcji a nie rozmyślaj o niebieskich migdałach .
Resztę lekcji przesiedziałam wgapiając się bezmyślnie w tablicę , tylko po to ,żeby nauczycielka myślała , że skupiam się na lekcji . Nim się obejrzałam , zadzwonił dzwonek i wszycy pędem wyszli z klasy w tym ja . Gdy doszłam do szafki , zauważyłam Justina , który stał oparty o ścianę . Podeszłam do niego i wyszeptałam zawstydzona .
- Dziękuję za to , że próbowałeś mnie uchronić przed odpowiedzią . - Powiedziałam lekko zmieszana .
- Nie ma za co . - Odparł z uśmiechem na twarzy . Jego uśmiech był tak powalający , że czułam jak z sekundy na sekunde robię się coraz bardziej czerwona .Justin widząc moje zmieszanie , szybko zmienił temat .
- To jak , myślałaś już jaki film obejrzymy ?
I w tym momencie przypomniało mi się , że mama pojechała po dziadka Davida i zapewne chciałaby abym pobyła z nim ten wieczór .. Lecz nie chciałam rozczarować Justina i czym predzej odparłam .
- Wiesz , ja nie zastanawiałam się jeszcze nad tym , więc pozwolę dokonać wyboru Tobie . - Ta wypowiedź była dla mnie jak jakaś trauma . Dlaczego ja zawsze się tak przy nim zachowuję ? Co w nim takiego jest ? Przecież znam go zaledwie dwa dni , a rozmawia mi sie z nim jakbym znała go bardzo długo . Naprawdę bardzo dziwiło mnie to w jaki sposób on na mnie działa . Po chcwili zorientowałam się , ze trwa niezręczna cisza , więc czym prędzej zaczęłam temat .
- A ty myślałeś nad tym , jaki film będziemy oglądać ?
- Mam w domu pare płyt , więc na pewno coś się wybierze . - Odpowiedział z bananem na twrazy.
- No dobrze , to ja będę u Ciebie jakoś hmm nie wiem ... 19 ?
- Mi pasuję .
Naszą rozmowę przerwał dzwonek na lekcje .
- Co teraz mamy ? - Powiedział Justin .
- Wydaje mi się , że angielski . Chodź szybko spojrzymy na plan . - Odopowiedziałam i uśmiechnęłam się do niego zachęcająco . Po niespełna 3 minutach znajdowalismy się przy planie , i tak jak myślałam mieliśmy angielski . Zaraz , zaraz , mamy go w klasie , która znajduje się na drugim końcu tej wielkiej szkoły ? - Wykrzyczałam w myślach . Przecież już jest po dzwonku , pani Allison mnie zabije . Szczerze nienawidze tej baby , ale cóż jest to jedyna nauczycielka angielskiego w tej szkole .
- Justin , musimy szybko iść na lekcie , ponieważ mamy ją na drugim końcu szkoły - Powiedziałam rozbawionym tonem .
- Świetnie ! - Odparł Justin , śmiejąc się przy tym .
Nie wiem dlaczego , ale czułam , że on znaczy dla mnie o wiele więcej , niż tylko kolega . Ale co ja wygaduje , przecież to POZNANY NIESPEŁNA DWA DNI TEMU CHŁOPAK , KTÓRY DZIAŁA NA MNIE ZUPEŁNIE INACZEJ NIŻ INNI FACECI . Co ty sobie wymyśliasz ? - krzyknęłam w myślach biegnąc po korytarzu . Z przemyśleń wyrwał mnie Justin .
- To chyba tu , tak ?
- Tak , uff nareszcie , myślałam , że już tu nie dotrzemy .- Zaśmiałam się próbując uspokoić oddech .
- Ale jesteśmy . - Odparł zdyszany Bieber .
Kiedy juz obydwoje uspokoiliśmy swoje oddechy , złapałam za klamkę i weszłam do klasy .
- Prze ... - Nie zdołałam dokończyć zdania bo ktoś mi przerwał .
- Przepraszamy za spóźnienie , ale jestem tu nowy , Demi oprowadzała mnie po szkole i troche się pogubiliśmy . Powiedział Justin , po czym spojrzał na mnie w jego oczach widziałam , że zaraz wybuchnie śmiechem więc czym prędzej powiedziałam  .
- Tak , to prawda prosze pani . - To były jedyne słowa jakie miałam siłę teraz wypowiedzieć .
- Dobrze , siadajcie ale na nastepny raz radzę wziąść wam mapę ..
Po słowach wypowiedzianych przez nauczycielke , niepewnie przejechałam po klasie szukając wolnego miejsca . Po chwili moim oczom ukazała się ostatnia wolna ławka , nie zastanawiając się , poszłam w jej kierunku mijając rozbawioną Ronnie . Kiedy usiadłam , dostzregłam , że Justin podąża w moim kierunku . Po paru sekundach usiadł na krześle , a ja widząc rozbawiony wyraz jego twarzy , wybuchłam śmiechem .
- Mało brakowało - Powiedziałam przez śmiech .
- Właśnie , jeszcze chwila spóźnienia i wylądowalibyśmy w kozie nadrabiając zaległości .
- Ale dzięki tobie nie . - Uśmiechnęłam się .
- Mam niezłe gadane , może dlatego zawsze każde spóźnienie się na próbe uchodzi mi an sucho .
- Widać , musisz mnie tego nauczyć a przekonam mamę żeby pozwoliła mi lecieć na tą wycieczkę do Paryża .
- Będzie jakaś wycieczka ?
- Tak , jest zaplanowana dopiero pod koniec roku szkolnego ale wszycy powoli się do niej szykujemy . Wyjazd będzie trwał 3 dni i zamierzam tam pojechać - Ostanie zdanie powiedziałam przez śmiech , ale jednak dośc stanowczo .
- Niezła z Ciebie negocjatorka widzę . - Powiedział rozbawiony Jus .
Co w nim takiego jest ? Czy moja podświadomość może powiedzieć mi , dlaczego zachowuje się przy nim jakoś tak inaczej , normalnie ? Zanim go poznałam , byłam zamknięta w sobie i uśmiechałam się od czasu do czasu . A w ciągu tych dwóch dni , naśmiałam się jak nigy w życiu.
- Czy ja wam w czymś przeszkadzam ? -Powiedziała nauczyciekla .
- Nie proszę pani . - Odpowiedziałam
- Nie dość , że się spóźniasz , to jeszcze rozmawiasz ? Trochę kultury !
Boże , jak ja nie nawidze tej baby ! Dlaczego w całej tej szkole , musiała znaleśc się taka żmija ? Zawsze coś do mnie ma , nawet wtedy , kiedy ja nic nie robie . Po ostatnim nic jej nie odpowiedziałam , ale wiedziałam , że czeka na przeprosiny , których ode mnie napewno nie usłyszy drugi raz . Kątem oka spostrzegłam , że Justin ciągle się na mnie patrzy i co chwila otwiera usta , ale jednak rezygnuje . Choć wiedziałam , że coś jest na rzeczy , nie odzywałam się do końca lekcji . Gdy zadzwonił dzwonek , zebrałam się na odwagę i spytałam .
- Emm , skoro mamy się dziś spotkać , może podam Ci mój numer ?
- No pewnie . - Odpowiedział Justin z wielkim bananem na twarzy . - A i wiesz , prawdopodobie przez jakąś godzine nie będziemy sami , ponieważ przyjedą do mnie moi przyjaciele , chcą zobaczyć jak się użądziłem i pogadać .
- Amm , no dobrze z chęcią ich poznam. - Odparłam zapisująć numer na karteczce po czym wręczyłam mu ją .

                                                                                   *
Dochodziła 19 a ja byłam już prawie gotowa , zostało mi tylko wyprostowanie włosów . Standardowo ubrana byłam w białe rurki , niebieską bluze i vansy tego samego koloru . Oczy podkreśliłam kreską zrobioną eyeliner'em i nałożyłam troche korektora zasłaniając moje wszelkie niedoskonałości .
- Demi - Usłyszłałam wołanie z dołu .
Zbiegłam po schodach i ujrzałam dziadka i mocno się w niego wtuliłam . Choć miał już swoje lata wyglądał naprawdę dobrze . Od razu przypomniała mi się babcia , keidy poczułam zapach jego ubrań i domu .
- Ohh , Demi kochanie aleś ty wyrosła .
- Dzadku , nawet nie wiesz jak się za tobą stęskniłam . Mam Ci tyle do opowiedzenia , alee ..
- Ale wybierasz się gdzieś z przyjaciółmi , tak wiem , widze to po twoich oczach .
Czy on potrafi czytac w moich myślach , czy jak ? Zawsze wiedziałam , że jest niezwykły , ale o czytaniu w myślach nigdy się nie zastanawiałam .
- Ona nigdzie nie idzie tato - Powiedziała mama patrząc na mnie krytycznym wzrokiem .
- Ohh , Eva , ona jest młoda , ma swoje życie niech korzysta puki może , a ze mną porozmawia jak wróci .
W tym momencie spojrzałam na mamę wzrokiem szczeniaczka .
- No dobrze , ale masz czas do 22 . Dziś wyjątkowo tylko do tej ponieważ masz porozmawiac z dziadkiem .
- Dzięęęękuję dziadku - Powiedziałam po czym moco się do niego przytuliłam .
- Nie ma za co , a i powiedz mu , że jest wielkim szczęściarzem . - Powiedział mi na ucho , po czym lekko się zaśmiał .
- Dziaaadku . - Odpowiedziałam przeciągająć .
- To ja już wychodzę , będę o 22 , do zobaczenia .

Rozdział I


Rano obudził mnie budzik , który wskazywał 7:OO . Niechętnie podniosłam się z łóżka i pół przytomna poszłam do łazienki , stanęłam przed lustrem i przemyłam twarz zimną wodą i zrobiłam lekki choć widzialny dla oka makijaż . Po chwili namysłu wybrałam ubrania , była to fioletowa bluza i czarne rurki . Szybko i sprawnie zawiązałam niechlujnego koka na głowie , wzięłam plecak i bez słowa poszłam do szkoły . Na dworze pruszył śnieg , a ja jak dziwak szłam ubrana w samą bluzę i trampki . W pewnym momencie ujrzałam samochód do przeprowdzek stojący przy domie który od lat stał na sprzedarz . Zaraz za ciężarówką przyjechał czarny JEEP . Wysiadła z niego kobieta i chłopak . Kątem oka spostrzegłam , że patrzy się na mnie . Bez zastanowienia przyszpieszyłam kroku i pomknęłam w kierunku szkoły która od dawna była w sasięgu mojego wzroku. Wchodząc do budynku poczułam napływ ciepła , ściągnęłam kaptur , wytrzepałam trampki i poszłam do swojej szafki . Po paru minutach usłyszałam głos mojej przyjaciółki Ronnie , na mojej twarzy pojawił się uśmiech , ponieważ nie widziałyśmy się kupę czasu . Ronnie była w sanatorium na rehabilitacji kolana które miała złamane .
- Demi! Ronniewykrzyknęła na cały hol.
- Ronnie ! Witaj , jej jak my dawno się nie widziałyśmy .
- Tak , kupę czasu , ej ile ja mam Ci do opowiedzenia . Tyle wydarzyło się w ciągu tych czterech tygodni , nowe znajomości . Nawet pojawiła się chwilowa miłość ale to minęło .
- Ohh , Ronnie , nawet nie wiesz jak bardzo się za tobą stęskniłam , myślałam , że do Świąt się nie zobaczymy .
Przytuliłam się do niej próbując nie uronić ani jednej łzy , ale to na marne . Nie wiadomo kiedy a nagle cała zalałam sie łzami szczęścia . Ronnie była jedną z tych ważniejszych osób w moim życiu , nie wiem co byłoby ze mną , gdyby jej nie było . Wszystko zawdzięczam jej , to ona pomogła mi pogodzić się ze śmiercią babci i z tym, że już prawdopodobnie nie zobaczę brata.  W pewnej chwili zadzwonił dzwonek , i razem udałyśmy sie na lekcje . Usiadłyśmy razem , w przedostatniej ławce od okna , zazwyczaj tam siedziałyśmy abyśmy mogły rozmawiac zazwyczaj o moich problemach , i o tym jak bardzo pani Petterson zanudza na historii . Tak naprawdę , to ona znała mnie najlepiej , chyba lepiej ode mnie samej . Kiedy wszyscy siedzieli na swoich miejscach , pani Kelingtoon ciepło przywitała Ronnie posyłając jej wymuszony uśmiech .
- Ta kobieta chyba nigdy się szczerze nie uśmiechnęła. - Odparła Ronnie przez śmiech .
- No rzeczywiście. - Odparłam
Całą lekcjie rozmawiałyśmy o tym , jak to było w sanatorium , tak na prawdę , więcej nagadała się Ronnie a ja tylko słuchałam i przytakiwałam . Dowiedziałam się między innymi , że miała chłopaka Jack'a ale okazał się totalną pomyłką . Rozmawiałybyśmy jeszcze dłużej o tym , co wydarzyło się u Ronnie przez te cztery tygonie ale zadzwonił dzwonek na przerwe i wszyscy wyszliśmy z klasy . Na chwilę opuściłam Ronnie i grupkę koleżanek , które wypytywały się o jej zdrowie i poszłam sprawdzić jaką mam teraz lekcję .
-  Ugh , biologia . - Odparłam znudzonym głosem .
- Hej , hej . Ja też mam biologię ! - Odparł ktoś stojący za mną .
- Czeeeść , Ronn .
- Witaj Demi ,Odpowiedział pełen entuzjazmu który zawsze mu towarzyszył .
Ronn to zacięty kójon , dożący do odkrycia niemożliwych rzeczy dotyczączych nauki a w tym koleś , który kocha się we mnie od pierwszej klasy liceum , czyli jakieś dwa lata .
-  Demi !-krzyknęła Ronnie, ratując mnie od niezręcznej rozmowy z Ronn'em .
Odwróciłam się i z ulgą wypuściłam powietrze z ust , odchodząc od chłopaka .
- Uff , dzięki , że mnie od niego uratowałaś Ronnie .
- Zawsze do usług . - Powiedziała z wielkim uśmiechem na twarzy .
- Ajj , zapomniałam Ci powiedzieć . - Powiedziałam z lekkim uśmiechem na twarzy , bo wiedziałam jaka będzie mina Ronnie kiedy jej to powiem .
- Co znów takiego ?
- Mamy dziś sprawdzian z biologii , miałam Ci to powiedzieć , ale za każdym razem kiedy do Ciebie dzwoniłam , nie dawałaś dojść mi do słowa .
- Suuper ! - Odparła rozbawiona Ronnie . - Kolejna pała do kolekcji ?!  Chodźmy już na tą cholerną biologię .
Nim się obejrzałam , lekcjie dobiegły końca , wychodząc ze szkoły założyłam kaptrur i zaciągnęłam rękawy na dłonie . Gdy byłam w połowie drogi  zaczał bardzo mocno pruszyc śnieg . Płatki śniegu wpadały mi w oczy i nic nie widziałam . W pewnym momencie wpadłam na kogoś i z hukiem upadłam na lodowata ziemie . Nieznajoma mi osoba natychmiast podała mi rękę i podniosła z ziemi . Po niespełna chwili , zauważyłam , że jest to ten sam chłopak , którego widziałam rano przed domem .
- Kurcze , przepraszam , ale ze mnie łamaga .
- Nic się nie stało , to ja się zagapiłem , przez ten śnieg totalnie nic nie widać .
- Rzeczywiście .
- Wprowadziłeś się tu ? - Zapytałam po chwli niezręcznej ciszy .
- Tak , do tego domu na końcu osiedla.
- Widziałam Cię rano . - Powiedziałam z uśmiechem na twarzy .
Jeszcze nigdy nie rozmawiało mi się tak swobodnie z żadnym chłopakiem . Czułam się bardzo dziwnie .
- Umm , jestem Demi .
- Ja jestem Justin.
- Miło mi - Powiedziałam zawstydzona .
-  Jak się tu znalazłeś ?
- Przeprowadziłem się razem z mamą , mamy tu bliżej do dziadków .
-To zmienia postać rzeczy . - Odpowiedziałam z wielkim uśmiechem na twarzy .
- Rozumiem , emm  chyba Ci przeszkodziłam , wybierałeś się gdzieś a ja stoję tu i wypytuje Cię o kazdy szczegół . - Zaśmiałam się .
- Nie , chciałem iśc tylko do skepu ale chyba jednak zrezugnuje , ej jest strasznie zimno a ty w samej bluzie ?
- Rzeczywiscie , jest trochę zimno - Powiedziałam ocierając ręce o ramiona i spojrałam się na moje przemokniętę trapmki .
Nim się zorientowałam , Justin zarzucił na mnie swoją kurtkę a sam został z samej koszulce .
- Nie , nie trzeba . Poradzę sobie .
- Nie , nie oddawaj jej , weź ją sobie ja i tak mam dom dwa kroki stąd a twój jest chyba dalej , tak ?
- Na drugim końcu osiedla , ale nie jest to aż tak daleko .
- Wystarczającą daleko , aby się przeziębić . - Odparł .
- Dziękuję , idziesz może jutro do szkoły ? Oddałabym Ci ją .
- Hmm , no jutro jeszcze pójdę ale już od nowego pólrocza będę miał indywidualne nauczanie.
- Rozumiem , to jak do jutra ? - Odparłam zaciągałąc skórzaną kurtkę na ramiona .
- Do jutra . - Powiedział machając mi na pożegnanie .
Kiedy zaszłam do domu , szybko wytrzepałam trampki ze śniegu i poszłam do kuchni . Na stole leżała kartka , na której było napisane " Pojechałam po dziadka Davida , postaramy wrócić się rano . Całuję , mama " .
- Świetnie . - Powiedziałam sama do siebie.- Kolejny samotny wieczór jedynie w towarzystwie telewizora .
Nie ściagając kurtki Justina , usiadłam na kanapie , owinęłam się kocem i włączyłam tv. Przez jakieś dziesięć minut szukałam jakiegoś sensownego filmu , nagle natknęłam sie na jakąś komedię romantyczną. Nim się obejrzałam , film dobiegł końca , wyłączyłam telewizor , zawinęłam się w koc i usnełam .

Prolog


                                                                               Prolog
Cześć nazywam się Demi Jestem przeciętną dziewczyną , mam ciemne i lekko falowane , kasztanowe włosy , dosyć smukłą sylwetkę i brązowe oczy .To chyba tyle o moim wyglądzie . Mieszkam w małym , jednorodzinnym domku na osiedlu w Atlancie . Moja rodzina nigdy nie była idealna , rodzice rozstali się kiedy miałam 7 lat . Mieszkam razem z mamą , mój starszy brat Cody wyprowadził się dwa lata temu , nie utrzymuje z nim zbyt bliskich kontaktów , ponieważ zostawił mnie i mame w najgorszym okresie naszego życia . Było to kiedy moja babcia zmarła na raka płuc , od zawsze była najbliższą mi osobą z całej rodziny kiedy odeszła poczułam się strasznie samotna . Od jej śmierci nie jestem już tą samą osobą , kiedyś chodziłam na imprezy , spotykałam sie z przyjaciółmi a od jej śmierci wszystko się zmieniło . Stałam sie zamkniętą w sobie dziewczyną , kochającą książki i gre na gitarze . Skończyłam ze śpiewem , który tak bardzo kochałam , wszystko straciło sens kiedy jej nie ma przy mnie . I znów nadchodzą Święta pełne tęsknoty za bratem , i babcią . Znów kolacja jedynie w towarzystwie mamy ...

__________________________________________________________________________

Hej , od dziś będę zamieszczać tutaj moje opowiadanie o Justinie i Demi :D Początek może nie za dobry , ale dopiero się rozkręcam :D Już wcześniej pisałam opowiadanie o Justinie ale jakoś nie chciałam go opublikować , ale myślę , że z tego coś może fajnego być , więc ZACZYNAMY :*


główni bohaterowie


                                                                      Demi (17 lat) :
Zwykła nastolatka pełna uśmiechu lecz jak to nastolatka ma swoje problemy. Ale za jakiś czas jej życie kompletnie się wywróci. Ma swoją jedyną przyjaciółkę Ronnie , to na niej może zawsze polegać.



                                                                   

                                
                                                               Ronnie (17lat) :

Zakręcona i zwariowana przyjaciółka Demi. Zawsze stara się pomóc swojej przyjaciółce w każdej sprawie. Ma swój własny styl i wciąż poszukuje tego jedyego.



                                                               
                                                                  Justin ( 17 lat ):
Przystojny na zabój chłopak który pewnego dnia wprowadza się do domu na osiedlu w którym mieszka Demi. Czy to on będzie tym jedynym na którego czeka Demi ? 




                 WSZYSTKIEGO DOWIESZ SIĘ CZYTAJĄC MOJE OPOWIADANIE !!! :D