czwartek, 20 grudnia 2012

Rozdział II


Obudziły mnie przebłyski słońca dobiegające zza okna . W pośpiechu wstałam z łóżka i spojrzałam na zegarek , była 8:15 .
- No nie , znów spóźniona do szkoły ? - Świetnie .
W pośpiechu poleciałam na górę do pokoju , wzięłam ubrania i poszłam na łaznienki . Zrobiłam szybko delikatny makijaż i ubrałam jak zwykle standardowo czerwone rurki i czarną bluzę z kapturem . Wychodząc zarzuciłam na plecy kurtkę Justina , założyłam niechlujnie trapmki i poszłam do szkoły . W drodze niestarannie zawiązałam koka na głowie , prawie upadając na ziemie . Po pięciu minutach byłam już przed budynkiem szkoły , gdzie jeszcze kręcili się chłopcy którzy zazwyczaj nie uczęszczają na lekcje . Kiedy weszłam do budynku szkoły sprzątaczka popatrzyła na mnie krzywym wzrokiem , który  najwidoczniej rozkazywał mi abym jak najszybciej udała się na lekcjie . Jak na złość miałam lekcjie na samej górze , więc o mało nie zabijając się o stopnie schodów wbiegałam na górę. Ukucłam na chwilę aby spowolnić dyszenie spowodowane wbieganiem po schodach ,  kiedy płuca uspokoiły się weszłam do klasy .
- Dzień dobry , przepraszam za spóźnienie . - Odparłam cicho pod nosem .
- Witam , witam . A dlaczegóż to się spóźniłaś panno Stewart ? - Surowo zapytał pan Simpson .
- Zaspałam proszę pana , przepraszam , nigdy więcej się to nie powtórzy . - Odpowiedziałam z lękiem na twarzy .
- Usiądź już .
Nareszcie skierowałam wzrok ku klasie , i usiadłam do ławki w której siedziała Ronnie . Rozpakowywując książki , zauważyłam , ze nadal mam na sobie kurtkę Justina . Siadając na krzesło przejechałam wzrokiem po klasie , nagle zatrzymałam go na Justinie , który siedział na samym końcu klasy . Uśmiechnęłam się do niego delikatnie pokazując na kurtkę , on to odwzajemnił. Jego uśmiech jest tak delikatny i subtelny . - Pomyślałam z bananem na twarzy wpatrując się w jego kurtkę . Może znam go niespełna jeden dzień , czuję , że mogę mu ufać.- Tak wiem , to głupie ale ja czuję , że Justin będzie bliską mi osobą .Moje przemyślenia przerwała mi Ronnie.
- Ej , co ty taka zamyślona ?
- Nic nic , zastanawiałam sie , co kupić mamię na Święta . - Skłamałam , nie chciałam powiedzieć jeszcze Ronnie , co myślę o Justinie . Wszysko było jeszcze za świerze a ona jeszcze nawet nie wiedziała , że ktoś taki wogule chodzi z nami do klasy .
- Aha , a więc dlaczego się spóźniłaś ?
- Zaspałam , usnęłam na kanapie w salonie przy kominku i chyba za dobrze mi się spało .
- No tak , mogłam to zauważyć . Dzwoniłam do Ciebie jakieś dwadzieścia razy i nic , zaczęłam się niepokoić , że cos ci się stało .
- Dzwoniłaś ? Nic nie słyszałam . - Powiedziałam ze zdziwieniem w oczach i spojrzałam na wyświetlacz telefonu . - Rzeczywiście , dwadzieścia nieodebranych połączeń od Ciebie .
- No widzisz . - Powiedziała Ronnie przez śmiech .
-  Panno Stewart i Collins czy ja wam w czymś przeszkadzam ?- Krzyknął do nas nauczyciel .
- Nie , przepraszamy - Odparła Ronnie .
- Najwidoczniej , tak . Może podzielicie się tym , o czym tak całą godzinę rozmawiacie ? No proszę .
- Nie . - Odpowiedziałam z poważną miną .
- To skupcie się na lekcji . - Odparł pan Simpson
Pięć minut później , zadzwonił dzwonek na przerwę , spakowałam książki i jak najszybciej wyszłam z klasy aby uniknąć oskarżeniom nauczyciela . Wyszłam na korytarz i oparłam się o ściane. Po chwili z klasy wyszła Ronnie , spojrzałam się na nią i pokiwałam głową na znak , że chce mieć trochę wolnego czasu . Ona uśmiechnęła się do mnie i poszła w stronę łaznienki , chwile po niej z klasy wyszedł Justin . Bez chwili zastanowienia podeszłam do niego zedjmując przy tym kurtkę .
- Cześć . - Powiedziałam z wielkim uśmiechem na twarzy .
- Hej , Demi -Odparł Justin z szarmandzkim uśmiechem na twarzy  , który natychmiastowo przyprawił mnie o dreszcze .
- Umm , mam tu twoja kurtkę . - Odparłam , wyciągając kurtkę przed siebie . - Jeszcze raz bardzo dziękuję , że mi ją pożyczyłeś , na pewno nie było ci zbyt zimno ? - Zapytałam przejęta .
- Nie , i nie masz za co dziękować , nie mogłem pozwolić ci zmarznąć .
- Ale ja na prawdę dziękuję . - Powiedziałam to a następnie się zaśmiałam . Justin śmiał się razem ze mną . Po chwli ciszy , postanowiłam coś powiedzieć .
- Aaa , yy nie ty - Odpowiedzieliśmy w tym samym momencie i znów zaczęliśmy się śmać .
- Nie , nie mów , co chciałeś powiedzieć .
- Nie , ty pierwsza .
- Ja właściwie , już zapomniałam co miałam Ci do powiedzienia .- Wyszczerzyłam się .
- Haha , no nie wiem ale już dam Ci za wygraną . Chciałem zapytać Cię , co robisz dziś wieczorem , mogłabyś przyjść do mnie , obejrzymy jakis film , lepiej się poznamy . Co ty na to ?
Po tych słowach serce zaczęło mi szybciej bić , ale nie dawałam tego po sobie poznać. Miałam tysiąc myśli na minutę , naprawdę nie wiedziałam co mam mu odpwowiedzieć . Po chwlili wzięłam się w garść i odpowiedziałam .
- Dziś , nie mam nic szczególnego do roboty , więc chętnie przyjde . - Powiedziałam najspokojniej jak potrafiłam .
- To świetnie . - Odpowiedział Justin z uśmiechem na twarzy .
Odpowiedziałam tym samym , chyba dając mu do zrozumienia , jak bardzo się denerwuje i poszłam w stronę klasy.                                                                                    
                                                                                     *
- Jeszcze tylko pięć minut . - Odparłam sama do siebie wpatrując sie w zegar który wisiał na ścianie klasy.
- Stwart ! - krzyknęła nauczycielka , spoglądając na mnie morderczym spojrzeniem .
- Tak ? - odpowiedziałam niepwnie .
- Widzę , że przerwałam Ci pewne przemyślenia . Więc skoro tak nie uwarzasz powiedz mi o czym przed chwilą mówiliśmy ?
Po tym co usłyszałam , spusciłam głowę w dół i zmieszana wpatrywałam się w długopis nerwowo przewracany w moich dłoniach.
- Ja , yyy ..
- To może ja odpowiem ! -  Usłyszałam głos dochodzący z końca klasy .
Nauczycielka spojrzała się w tamtą stronę , a ja od razu zorientowałam się , że chodzi o Justina.
- Justin , to nie Tobie zadałam pytanie , tylko Jennet. - Odparła oschle nauczycielka . I spojrzała się na mnie . Wtedy zaczęła się męka .
- Przepraszam panią , ale nie wiem o czym była mowa . - Powiedziałam i od razu spuściłam głowę .
- W takim razie , nie pozostaje mi nic innego , niż wpisanie Ci negatywnej oceny .
- Przepraszam . - Odpowiedziałam najciszej jak tylko umiałam .
- Na następny raz uważaj na lekcji a nie rozmyślaj o niebieskich migdałach .
Resztę lekcji przesiedziałam wgapiając się bezmyślnie w tablicę , tylko po to ,żeby nauczycielka myślała , że skupiam się na lekcji . Nim się obejrzałam , zadzwonił dzwonek i wszycy pędem wyszli z klasy w tym ja . Gdy doszłam do szafki , zauważyłam Justina , który stał oparty o ścianę . Podeszłam do niego i wyszeptałam zawstydzona .
- Dziękuję za to , że próbowałeś mnie uchronić przed odpowiedzią . - Powiedziałam lekko zmieszana .
- Nie ma za co . - Odparł z uśmiechem na twarzy . Jego uśmiech był tak powalający , że czułam jak z sekundy na sekunde robię się coraz bardziej czerwona .Justin widząc moje zmieszanie , szybko zmienił temat .
- To jak , myślałaś już jaki film obejrzymy ?
I w tym momencie przypomniało mi się , że mama pojechała po dziadka Davida i zapewne chciałaby abym pobyła z nim ten wieczór .. Lecz nie chciałam rozczarować Justina i czym predzej odparłam .
- Wiesz , ja nie zastanawiałam się jeszcze nad tym , więc pozwolę dokonać wyboru Tobie . - Ta wypowiedź była dla mnie jak jakaś trauma . Dlaczego ja zawsze się tak przy nim zachowuję ? Co w nim takiego jest ? Przecież znam go zaledwie dwa dni , a rozmawia mi sie z nim jakbym znała go bardzo długo . Naprawdę bardzo dziwiło mnie to w jaki sposób on na mnie działa . Po chcwili zorientowałam się , ze trwa niezręczna cisza , więc czym prędzej zaczęłam temat .
- A ty myślałeś nad tym , jaki film będziemy oglądać ?
- Mam w domu pare płyt , więc na pewno coś się wybierze . - Odpowiedział z bananem na twrazy.
- No dobrze , to ja będę u Ciebie jakoś hmm nie wiem ... 19 ?
- Mi pasuję .
Naszą rozmowę przerwał dzwonek na lekcje .
- Co teraz mamy ? - Powiedział Justin .
- Wydaje mi się , że angielski . Chodź szybko spojrzymy na plan . - Odopowiedziałam i uśmiechnęłam się do niego zachęcająco . Po niespełna 3 minutach znajdowalismy się przy planie , i tak jak myślałam mieliśmy angielski . Zaraz , zaraz , mamy go w klasie , która znajduje się na drugim końcu tej wielkiej szkoły ? - Wykrzyczałam w myślach . Przecież już jest po dzwonku , pani Allison mnie zabije . Szczerze nienawidze tej baby , ale cóż jest to jedyna nauczycielka angielskiego w tej szkole .
- Justin , musimy szybko iść na lekcie , ponieważ mamy ją na drugim końcu szkoły - Powiedziałam rozbawionym tonem .
- Świetnie ! - Odparł Justin , śmiejąc się przy tym .
Nie wiem dlaczego , ale czułam , że on znaczy dla mnie o wiele więcej , niż tylko kolega . Ale co ja wygaduje , przecież to POZNANY NIESPEŁNA DWA DNI TEMU CHŁOPAK , KTÓRY DZIAŁA NA MNIE ZUPEŁNIE INACZEJ NIŻ INNI FACECI . Co ty sobie wymyśliasz ? - krzyknęłam w myślach biegnąc po korytarzu . Z przemyśleń wyrwał mnie Justin .
- To chyba tu , tak ?
- Tak , uff nareszcie , myślałam , że już tu nie dotrzemy .- Zaśmiałam się próbując uspokoić oddech .
- Ale jesteśmy . - Odparł zdyszany Bieber .
Kiedy juz obydwoje uspokoiliśmy swoje oddechy , złapałam za klamkę i weszłam do klasy .
- Prze ... - Nie zdołałam dokończyć zdania bo ktoś mi przerwał .
- Przepraszamy za spóźnienie , ale jestem tu nowy , Demi oprowadzała mnie po szkole i troche się pogubiliśmy . Powiedział Justin , po czym spojrzał na mnie w jego oczach widziałam , że zaraz wybuchnie śmiechem więc czym prędzej powiedziałam  .
- Tak , to prawda prosze pani . - To były jedyne słowa jakie miałam siłę teraz wypowiedzieć .
- Dobrze , siadajcie ale na nastepny raz radzę wziąść wam mapę ..
Po słowach wypowiedzianych przez nauczycielke , niepewnie przejechałam po klasie szukając wolnego miejsca . Po chwili moim oczom ukazała się ostatnia wolna ławka , nie zastanawiając się , poszłam w jej kierunku mijając rozbawioną Ronnie . Kiedy usiadłam , dostzregłam , że Justin podąża w moim kierunku . Po paru sekundach usiadł na krześle , a ja widząc rozbawiony wyraz jego twarzy , wybuchłam śmiechem .
- Mało brakowało - Powiedziałam przez śmiech .
- Właśnie , jeszcze chwila spóźnienia i wylądowalibyśmy w kozie nadrabiając zaległości .
- Ale dzięki tobie nie . - Uśmiechnęłam się .
- Mam niezłe gadane , może dlatego zawsze każde spóźnienie się na próbe uchodzi mi an sucho .
- Widać , musisz mnie tego nauczyć a przekonam mamę żeby pozwoliła mi lecieć na tą wycieczkę do Paryża .
- Będzie jakaś wycieczka ?
- Tak , jest zaplanowana dopiero pod koniec roku szkolnego ale wszycy powoli się do niej szykujemy . Wyjazd będzie trwał 3 dni i zamierzam tam pojechać - Ostanie zdanie powiedziałam przez śmiech , ale jednak dośc stanowczo .
- Niezła z Ciebie negocjatorka widzę . - Powiedział rozbawiony Jus .
Co w nim takiego jest ? Czy moja podświadomość może powiedzieć mi , dlaczego zachowuje się przy nim jakoś tak inaczej , normalnie ? Zanim go poznałam , byłam zamknięta w sobie i uśmiechałam się od czasu do czasu . A w ciągu tych dwóch dni , naśmiałam się jak nigy w życiu.
- Czy ja wam w czymś przeszkadzam ? -Powiedziała nauczyciekla .
- Nie proszę pani . - Odpowiedziałam
- Nie dość , że się spóźniasz , to jeszcze rozmawiasz ? Trochę kultury !
Boże , jak ja nie nawidze tej baby ! Dlaczego w całej tej szkole , musiała znaleśc się taka żmija ? Zawsze coś do mnie ma , nawet wtedy , kiedy ja nic nie robie . Po ostatnim nic jej nie odpowiedziałam , ale wiedziałam , że czeka na przeprosiny , których ode mnie napewno nie usłyszy drugi raz . Kątem oka spostrzegłam , że Justin ciągle się na mnie patrzy i co chwila otwiera usta , ale jednak rezygnuje . Choć wiedziałam , że coś jest na rzeczy , nie odzywałam się do końca lekcji . Gdy zadzwonił dzwonek , zebrałam się na odwagę i spytałam .
- Emm , skoro mamy się dziś spotkać , może podam Ci mój numer ?
- No pewnie . - Odpowiedział Justin z wielkim bananem na twarzy . - A i wiesz , prawdopodobie przez jakąś godzine nie będziemy sami , ponieważ przyjedą do mnie moi przyjaciele , chcą zobaczyć jak się użądziłem i pogadać .
- Amm , no dobrze z chęcią ich poznam. - Odparłam zapisująć numer na karteczce po czym wręczyłam mu ją .

                                                                                   *
Dochodziła 19 a ja byłam już prawie gotowa , zostało mi tylko wyprostowanie włosów . Standardowo ubrana byłam w białe rurki , niebieską bluze i vansy tego samego koloru . Oczy podkreśliłam kreską zrobioną eyeliner'em i nałożyłam troche korektora zasłaniając moje wszelkie niedoskonałości .
- Demi - Usłyszłałam wołanie z dołu .
Zbiegłam po schodach i ujrzałam dziadka i mocno się w niego wtuliłam . Choć miał już swoje lata wyglądał naprawdę dobrze . Od razu przypomniała mi się babcia , keidy poczułam zapach jego ubrań i domu .
- Ohh , Demi kochanie aleś ty wyrosła .
- Dzadku , nawet nie wiesz jak się za tobą stęskniłam . Mam Ci tyle do opowiedzenia , alee ..
- Ale wybierasz się gdzieś z przyjaciółmi , tak wiem , widze to po twoich oczach .
Czy on potrafi czytac w moich myślach , czy jak ? Zawsze wiedziałam , że jest niezwykły , ale o czytaniu w myślach nigdy się nie zastanawiałam .
- Ona nigdzie nie idzie tato - Powiedziała mama patrząc na mnie krytycznym wzrokiem .
- Ohh , Eva , ona jest młoda , ma swoje życie niech korzysta puki może , a ze mną porozmawia jak wróci .
W tym momencie spojrzałam na mamę wzrokiem szczeniaczka .
- No dobrze , ale masz czas do 22 . Dziś wyjątkowo tylko do tej ponieważ masz porozmawiac z dziadkiem .
- Dzięęęękuję dziadku - Powiedziałam po czym moco się do niego przytuliłam .
- Nie ma za co , a i powiedz mu , że jest wielkim szczęściarzem . - Powiedział mi na ucho , po czym lekko się zaśmiał .
- Dziaaadku . - Odpowiedziałam przeciągająć .
- To ja już wychodzę , będę o 22 , do zobaczenia .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz